Imprezy majowo-czerwcowe

W maju i czerwcu 2008r. Fundacja "Vis Maior" brała udział w imprezach, którym towarzyszyły prezentacje różnorodnych organizacji pozarządowych.

Spis treści:


W sobotę 30 maja Urząd m.st. Warszawy i Centrum Myśli Jana Pawła II zorganizowały "Miasto Miłosierdzia" w rocznicę wygłoszenia homilii przez Jana Pawła II z 2 czerwca 1979 roku na Placu Zwycięstwa. Głównym celem projektu była prezentacja różnych form dobroczynności i filantropii, jakie mają miejsce w naszym społeczeństwie. Na placu Teatralnym "została stworzona przestrzeń, w której różnego rodzaju podmioty mogły zaprezentować swój dorobek". W mieście Miłosierdzia można było przejść się uliczkami, obejrzeć wystawę, film, posłuchać różnych form muzyki, posilić się, wziąć udział w warsztatach, grach i zabawach.

W jednej z uliczek znajdowała się Fundacja "Vis Maior", z namiotem ozdobionym plakatami, przygotowanymi przez wolontariuszki. Na tych plakatach prezentowaliśmy nasze logo, ilustracje ze sposobem widzenia przy poszczególnych dysfunkcjach wzroku, zdjęcia z fundacyjnych wyjazdów. Mieliśmy też brajlowskie mapy, książki, tabliczki i dłutka przy pomocy których przechodnie zapoznawali się z zapisem brajlowskim. Na kolejnym plakacie mogli sprawdzić znaki i litery. Wypełnili nam też ankiety zawierające pytania z zakresu wiedzy i życia odnośnie osób niewidomych, dotykające stereotypów o tej grupie ludzi. Respondenci czasem szybko odpowiadali, a czasem dzielili się wątpliwościami. W nagrodę dostawali też sentencję, zapisaną brajlem. Oglądali lupy i powiększali sobie nimi czarnodrukowe literki. W namiocie wisiał redowy portrecik i jego szorki, czyli uprząż. W związku z tym zobaczyliśmy, że temat psów mocno intrygował gości. Pytali, czy szkolimy psy i na czym polega ich praca? Znaleźliśmy nawet chętnych do nauki poruszania się przy pomocy laski. Więcej osób zdecydowało się na bezwzrokowe wykonywanie czynności. Brawo dla odważnych.
Ala mocno zaangażowała się w imprezę, wróciła z niezłą chrypką. Jola i Sylwia ceniły sobie nowe doświadczenie, Natalia chętnie rozmawiała z ludźmi, a Ania z większym dystansem w głosie mówiła, że było ciekawie.


8 czerwca poszliśmy na Piknik rodzinny, zorganizowany przez siostrę Krystynę Jasińską przy Kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Wokół nas było sporo atrakcji dla dzieci: koniki, tańce, kiełbaski itd. Do naszego stoiska przyszło kilka osób. Spotkaliśmy też niewidomą Beatę. Okazało się, że Sylwia i Jola znają prawie wszystkich w Laskach. Tego dnia byłam z Fundacją. Przyszła też zawsze chętna do współpracy Ala i miło nam było, bo dołączyła Hania.


15 czerwca po raz drugi biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizowało dzień otwarty. Zainteresowane osoby zwiedzały siedzibę Rzecznika mieszczącą się przy Al. Solidarności, korzystały z porad prawnych, udzielanych przez organizacje pozarządowe i mogły złożyć wniosek do Rzecznika.

Stoisko dzieliliśmy z Instytutem Transportu Samochodowego, który zorganizował gry i zabawy dla najmłodszych związane z bezpieczeństwem na drodze. My mówiliśmy głównie o psach i łamaniu praw osób korzystających z ich pomocy. Byliśmy wyposażeni jak zwykle w brajlowskie książki, tabliczki, laski, plakaty, ankiety itd. Podchodziły do nas głównie osoby, które składały swoje wnioski do Rzecznika, a także kilku dziennikarzy. Mieliśmy ustronne miejsce, co stwarzało możliwość pogłębionej rozmowy z każdym chętnym. Obok nas wygrywano melodię z "Czterech Pancernych" w ramach Klubu Pancernika, a my byliśmy do tego ilustracją, bo przy naszym stoisku stały cztery pancerne: ala, ania, Natalia, ja i pies.

O 12.30 wyruszyliśmy na zwiedzanie siedziby Rzecznika. Wycieczka odbywała się pod hasłem "Śladami wniosku". Zobaczyliśmy jak listy trafiają do właściwych ekspertów i jak są potem archiwizowane. Spotkaliśmy pracowników biura. Nasz czas zwiedzania trochę się wydłużył, ponieważ w grupie towarzyszył nam jeden ze "stałych klientów". Z zaciekawieniem przyglądaliśmy się jego pytaniom.

Dzień zakończyliśmy podziękowaniem Panu Rzecznikowi Praw Obywatelskich dr Januszowi Kochanowskiemu za możliwość wzięcia udziału w imprezie i uściśnięciem jego dłoni. Nie było by nas tam, gdyby nie panie: Marta Bukowska i Ewa Wrońska. Bardzo serdecznie dziękujemy!

Jolanta Kramarz